CZŁOWIEKU BOŻY, MASZ ŻYCIE „SAM W SOBIE”

29 września 2019
...
37 Views

Jak bowiem Ojciec ma żywot sam w sobie, tak dał i Synowi, by miał żywot sam w sobie. (Ewangelia wg Jana 5.26)

Przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa… (List do Efezjan 1.5)

…wzięliście ducha synostwa… (List do Rzymian 8,15)

JEŻELI oddałeś życie Jezusowi, to zjednoczyłeś się z Bogiem stając się dla Boga TAKIM SAMYM synem jak Jezus. A jeżeli jesteś już synem, to MASZ ŻYCIE „SAM W SOBIE”.

“Sam w sobie” to:
1) Rzeczywisty “przedmiot” w osobie (jednocześnie, nierozpoznawalny odrębnie od tejże osoby) istniejący w jej świadomości i poza nią; przejawiający się przez zjawiska i stanowiący źródło energii oraz oceny.
2) Element niezależny od okoliczności; nieporównywalny z czymś innym; nie mający zewnętrznego źródła zasilania.

Wielu odrodzonych z Bożego Ducha ludzi uporczywie wierzy, że Bóg ich zasila. Modlą się o JEGO siłę, o JEGO mądrość, o JEGO zasoby itp. Brzmi to ładnie, ale nie ma nic wspólnego z Prawdą.

GDYBY BOŻYM ZAMYSŁEM BYŁO CIĄGŁE ZASILANIE JEGO LUDZI, TO NIE WYMYŚLIŁBY ON ZJEDNOCZENIA.

Kiedy człowiek rodzi się z Bożego Ducha, to TO, CO JEST BOŻĄ WŁASNOŚCIĄ STAJE SIĘ TEŻ WŁASNOŚCIĄ TEGO CZŁOWIEKA.

Doskonale rozumiem, że diabeł pracował wytrwale przez tysiąclecia, aby ww. prawda nie dostrzegła światła dziennego.

Człowiek nieświadomy potęgi idącej za zjednoczeniem, zawsze będzie szukał Życia w Bogu “zewnętrznym” zamiast w “człowieku wewnętrznym”…

Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia! (Przypowieści Salomona [Księga Przysłów] 4.23)

Ten werset obrazuje proroczo, w sposób bardzo dokładny, że duch człowieka Bożego ( w tym wypadku nazwany “sercem” ) jest ŹRÓDŁEM ŻYCIA . Nie ma to nic w spólnego z pychą ani arogancja – po prostu tak zaplanował to Bóg.

W związku z powyższym, niezmiernie ważną sprawą jest posiadanie ŚWIADOMOŚCI w tej sprawie. Bez niej człowiek Boży nie będzie w stanie w pełni funkcjonować zgodnie z tym, czego Bóg dla niego pragnie.

Oczywiście zaraz podniosą się głosy sprzeciwu: “A co z wersetem z Ewangelii Jana 15.5, który mówi: Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie„.?

Rozumiem i wyjaśniam: Ten werset jest mową Jezusa wygłoszoną PRZED JEGO ŚMIERCIĄ KRZYŻOWĄ I ZMARTWYCHWSTANIEM do ludzi, którzy NIE BYLI ODRODZENI Z BOŻEGO DUCHA (bo w owym czasie jeszcze nikt nie był…). Jego przesłaniem jest ewangeliczna informacja o tym, że LUDZIE MUSZĄ SIĘ NA NOWO NARODZIĆ (PRZYJĄWSZY JEZUSA JAKO SWOJEGO ZBAWICIELA I PANA). Jego poselstwo mówi, że ich duchowe odrodzenie (i idące za nim zjednoczenie z Bogiem) jest konieczne, aby stali się częścią Boga i owocowali w Bogu.

Bóg od zawsze chciał dzielić się Sobą z człowiekiem. Jego pragnieniem jest to, aby jego ukochany człowiek był duchowym suwerenem, a nie duchowym wyrobnikiem. Bóg – jako postać ostateczna – NICZEGO SIĘ NIE BOI (w tym suwerenności jego ludzi). On nie potrzebuje “armii posłusznych wojowników”, on pragnie “armii kochających synów”… Jemu zależy na tym, aby SUWERENNY CZŁOWIEK WYBRAŁ MIŁOŚĆ DO NIEGO. On chce, aby to ta miłość była powodem lojalności i poświęcenia.

Dlatego też, w Jego koncepcji posiadania Życia nie mieści się żadna inna formuła, jak tylko taka aby ZRODZIĆ CZŁOWIEKA ZE SWOJEGO ŚWIĘTEGO DUCHA, A NASTĘPNIE DAĆ TEMU CZŁOWIEKOWI ABSOLUTNĄ WŁADZĘ NAD ŻYCIEM, KTÓRE W NIM ZOSTAŁO ZRODZONE.

A zatem, człowiek Boży świadomy tego, że posiada “życie sam w sobie” opuszcza miejsce ciągłego “pytania Boga”, ustawicznego “czekania na Pana”, i wszechobecnego “zawodzenia” w stylu : “Jezu to Twoja moc jest we mnie” lub “Boże, żyję Twoją miłością” (i tym podobnych związków frazeologicznych – jakkolwiek kolorowych – lecz niewiele wnoszących)-a zaczyna kierować swoją uwagę na to, co JEST JUŻ JEGO.

Sam niejednokrotnie używam sloganów w postaci: “Boże, bez Ciebie nic bym nie zrobił” – ale tego rodzaju “okrzyki serca” są jedynie moim osobistym wyrazem wdzięczności Bogu za Jego dzieło we mnie. Wiem że mam “Życie sam w sobie” i coraz lepiej z tego korzystam.

Żyje się zupełnie inaczej, kiedy ma się już głęboką świadomość, że BYCIE WŁASNOŚCIĄ CHRYSTUSA CZYNI CIĘ NAJBARDZIEJ SUWERENNYM CZŁOWIEKIEM NA TYM ŚWIECIE.

Moje życie bardzo się zmieniło od kiedy ta świadomość stała się “moją”. Nabrałem odwagi i wigoru. Moc Boża przestała być “prezentem” a stała się “codziennością”.

Życzę każdemu człowiekowi odrodzonemu z Bożego Ducha, aby odkrył że ma “Życie sam w sobie”.

Szalom

.

Share This