PRECEDENS ANANIASZA I SAFIRY – czy aby na pewno

24 września 2019
...
28 Views

A pewien mąż, imieniem Ananiasz, ze swoją żoną Safirą, sprzedał posiadłość
I za wiedzą żony zachował dla siebie część pieniędzy, a resztę przyniósł i złożył u stóp apostołów.
I rzekł Piotr: Ananiaszu, czym to omotał szatan serce twoje, że okłamałeś Ducha Świętego i zachowałeś dla siebie część pieniędzy za rolę?
Czyż póki ją miałeś, nie była twoją, a gdy została sprzedana, czy nie mogłeś rozporządzać pieniędzmi do woli? Cóż cię skłoniło do tego, żeś tę rzecz dopuścił do serca swego? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu.
Ananiasz zaś, słysząc te słowa, upadł i wyzionął ducha. I wielki strach ogarnął wszystkich, którzy to słyszeli.
Młodsi zaś wstali, owinęli go, wynieśli i pogrzebali.
A po upływie około trzech godzin nadeszła i żona jego, nie wiedząc, co się stało.
I odezwał się do niej Piotr: Powiedz mi, czy za taką cenę sprzedaliście rolę? Ona zaś rzekła: Tak jest, za taką.
A Piotr do niej: Dlaczego zmówiliście się, by kusić Ducha Pańskiego? Oto nogi tych, którzy pogrzebali męża twego, są u drzwi i ciebie wyniosą.
I upadła zaraz u nóg jego, i wyzionęła ducha. A gdy młodzieńcy weszli, znaleźli ją martwą, wynieśli i pogrzebali obok jej męża.
I wielki strach ogarnął cały zbór i wszystkich, którzy to słyszeli.
(Dzieje Apostolskie 5.1-11)

Słyszałem wiele interpretacji tego fragmentu. Przed laty, najbardziej przemówił do mnie opis, twierdzący że: “W tamtym momencie i na tamtym miejscy było tak silne namaszczenie Ducha Świętego, że gdy Ananiasz i Safira (będąc pod wpływem grzechu) weszli w nie, to natychmiast świętość Boga ich zabiła (gdyż w obecności tak wielkiej manifestacji chwały Bożej grzesznik nie może się ostać)”
Przez wiele lat byłem bardzo “przywiązany do tej interpretacji i gorliwie się nią dzieliłem podczas moich usług. Bardzo mi to pasowało do obrazu “sprawiedliwego” Boga… Im bardziej jednak poznawałem Boga i Jego Prawdy, to zaczęło mi się to zdarzenie nie kleić… Aż któregoś dnia zobaczyłem jak dałem się wkręcić.

  1. BÓG W CHRYSTUSIE ŚWIAT ZE SOBĄ POJEDNAŁ a więc CAŁY sprawiedliwy gniew Boga spadł na Chrystusa.
    W związku z tym, od momentu zawarcia przez Boga Nowego Przymierza z ludźmi, BÓG JUŻ NIE SĄDZI ŻADNEGO CZŁOWIEKA PODCZAS JEGO POBYTU NA ZIEMI.
    Sąd Boży na ziemi, to DANIE JEZUSA CHRYSTUSA i postawienie ludzi przed wyborem. Kto uzna Jezusa Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela, ten po swojej śmierci stanie w Niebie na “sąd” po nagrody (zgodnie z życiowymi dokonaniami). Ten kto Go nie uzna, stanie po swojej śmierci na sąd ku potępieniu.
    Tutaj na ziemi (nie biorąc pod uwagę oddania życia Jezusowi), istnieje pewna Królewska zasada postępowania: KTO GRZESZNY, NIECH NADAL GRZESZY. A KTO ŚWIĘTY, NIECH NADAL SIĘ UŚWIĘCA.
    W związku z powyższym, BÓG NIE UKARAŁ ANANIASZA I SAFIRY ZA ICH GRZECH, PONIEWAŻ ON SIĘ TYM NIE “ZAJMUJE”.
  2. Zrozumienie stosunku Boga do grzechu jest dla wielu ludzi nie do końca zrozumiałe. OD KIEDY BÓG POJEDNAŁ SIĘ Z LUDŹMI W CHRYSTUSIE, GRZECH PRZESTAŁ MIEĆ DLA NIEGO JAKIEKOLWIEK ZNACZENIE. Skoro cały, sprawiedliwy gniew Boga (skierowany przeciwko człowiekowi z uwagi na jego odstępstwo) spadł na Jezusa, to z jakiej racji Bóg miałby zajmować się jakimś grzesznym aktem i uwalniać swój sąd ponownie? Czyżby zbyt słabo ukarał Jezusa? Czyżby Jego cierpienie i śmierć nie zaspokoiły należycie Bożej sprawiedliwości?
    W EPOCE NOWEGO PRZYMIERZA GRZECH NIE JEST DLA BOGA PROBLEMEM. Grzech to problem człowieka. Jeżeli człowiek odda życie Jezusowi to narodzi się na nowo z Bożego Ducha i podstawowy grzech (za który idzie się do piekła) – czyli niezależność od Boga – zostanie mu NA ZAWSZE WYBACZONY. Pozostałe zaś grzechy, człowiek ten będzie mógł eliminować ze swojego życia za pomocą mocy Boga w nim (gdyby jednak tego nie zrobił lub zrobił to częściowo, to nie zaprowadzi go to do piekła, lecz zawęzi poziom szczęścia tu na ziemi i pomniejszy nagrodę w niebie ). A zatem GRZECH ANANIASZA I SAFIRY NIE BYŁ DLA BOGA ŻADNYM PROBLEMEM (w pewnym sensie, Bóg “nie widział” tego grzechu).
  3. Jezus powiedział: „Ja przyszedłem, aby owce moje miały życie i to życie w obfitości”. Nie wydaje mi się, że zabicie dwojga swoich wyznawców to jest spełnienie tej obietnicy. Chwała Boża przejawiająca się tu na ziemi poprzez namaszczenie to czyste Życie. MANIFESTACJA CHWAŁY BOŻEJ NIE ZABIJA DZIECI BOŻYCH, BEZ WZGLĘDU NA ICH STAN! Spójrzmy na Jezusa i ludzi wokół niego.
    Czy w obecności Jezusa:
    UMARŁ JUDASZ, GDY POWZIĄŁ DECYZJĘ O ZDRADZIE I OKRADAŁ JEGO KIESĘ?
    UMARŁ PIOTR, GDY KŁAMAŁ ŻE PÓJDZIE ZA NIM WSZĘDZIE; A POTEM GDY LĘKOWO RÓŻNICOWAŁ CHRZEŚCIJAN?
    UMARŁ JAN I JAKUB, KIEDY POSTANOWILI SPALIĆ WIOSKĘ?
    UMARŁ TOMASZ, GDY ZGRZESZYŁ NIEDOWIARSTWEM?
    Nikt z nich nie umarł w Bożej obecności roztaczającej się wokół Jezusa? Dlaczego? Ano dlatego że BOŻA OBECNOŚĆ NIE ZABIJA SWOICH – NAWET GRZESZĄCYCH – DZIECI.
  4. Powyższy tekst Pisma Świętego wyklucza Boga z grona “podejrzanych”, ponieważ LITERALNIE NIE WSPOMINA O TYM, ABY TO BÓG ZABIŁ ANANIASZA I SAFIRĘ.

Dlaczego więc Ananiasz i Safira umarli?
Co było powodem ich śmierci?
Kto za tym stał?

Wyjaśniam i tłumaczę.

…Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać. (Ewangelia Jana 10.10)

Ananiasza i Safirę ZABIŁ DIABEŁ.

W jaki sposób do nich dotarł? Ananiasz i Safira są odrodzonymi z Bożego ducha ludźmi, ale ich dusze (czyli psychiki) są bardzo słabe i nie uświęcone.
Wskazują na to proste fakty. NIE DOWIERZAJĄ W DUSZACH SWOICH, ŻE BÓG JEST ICH ZAOPATRZYCIELEM, WIĘC ZATRZYMUJĄ TROCHĘ PIENIĘDZY Z ROLI. NIE DOWIERZAJĄ PIOTROWI (JAKO LIDEROWI DUCHOWEMU), WIĘC UKRYWAJĄ PRZED NIM SWOJĄ SŁABOŚĆ. Za obydwoma elementami niedowiarstwa stoi DUCH LĘKU.

ANANIASZ I SAFIRA TO “DUSZE LĘKOWE”.

W wyniku całej tej sytuacji poziom stresu (pod którego są wpływem) powoduje, że otwierają się na działanie demona lęku. Kiedy dochodzi do konfrontacji z pomazańcem Bożym, to demon lęku atakuje z całym impetem powodując śmierć.

ANANIASZ I SAFIRA UMARLI ZE STRACHU.

ZABIŁ ICH DEMON LĘKU W WYNIKU OTWARCIA SIĘ NA NIEGO “ZA POMOCĄ” STRESU.

Cóż zatem znaczyły słowa Piotra zapisane w tym fragmencie?
I rzekł Piotr: Ananiaszu, czym to omotał szatan serce twoje, że okłamałeś Ducha Świętego i zachowałeś dla siebie część pieniędzy za rolę?
Czyż póki ją miałeś, nie była twoją, a gdy została sprzedana, czy nie mogłeś rozporządzać pieniędzmi do woli? Cóż cię skłoniło do tego, żeś tę rzecz dopuścił do serca swego? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu.

Ta wypowiedź to nic innego jak SŁOWO WIEDZY połączone z PROROKOWANIEM.

I odezwał się do niej Piotr: Powiedz mi, czy za taką cenę sprzedaliście rolę? Ona zaś rzekła: Tak jest, za taką.
A Piotr do niej: Dlaczego zmówiliście się, by kusić Ducha Pańskiego? Oto nogi tych, którzy pogrzebali męża twego, są u drzwi i ciebie wyniosą.

Ta zaś wypowiedź, to było SŁOWO MĄDROŚCI (czyli informacja o tym co ma się zdarzyć w przyszłości).

A zatem, wypowiedzi Piotra to nie SĄD BOŻY, tylko MANIFESTACJA DARÓW DUCHA ŚWIĘTEGO.

——————————————————————————————————-

Bardzo ważną rzeczą w tym wszystkim jest, aby mieć jasny obraz tego, jaki był ówczesny poziom owych chrześcijan. Gdy czytamy ostatni werset ww. tekstu, to otrzymujemy tam opis strachu. Ładnie to brzmi, ale takie nie jest…
Bóg powiedział że “NIE DAŁ NAM DUCHA LĘKU, ALE SYNOSTWA” i że “W MIŁOŚCI NIE MA LĘKU”.
Czemu zatem ówcześni ludzie Boży bali się Boga? Czy była to Bojaźń Boża (czyli najwyższa forma szacunku połączona z głębokim pragnieniem przeżycia każdego najdrobniejszego elementu Bożej obecności), czy też lęk przed domniemanym ukaraniem?
Osobiście uważam, że oni nie znali jeszcze na tyle Boga, aby dogłębnie rozumieć Jego Ojcowskie serce. W ich “dogmatach” kryło się jeszcze wiele prawa Mojżeszowego (o czym świadczą późniejsze poglądy Piotra). Nieprawdą jest, że oni wtedy znali Boga lepiej niż my dzisiaj, ponieważ POZNANIE POSZERZA SIĘ CZASIE. Im bliżej Powrotu Jezusa, tym więcej wiadomo o Bogu…

—————————————————————————————————-

Przy tym wszystkim warto zwrócić uwagę na “chorą potrzebę” posiadania lękowych aspektów w osobie Boga. WIELU BOŻYCH LUDZI “BOI SIĘ NIE BAĆ”. Dlatego tworzą chore, lękowe interpretacje Biblii. Podświadomie uważają, że jeżeli wyeliminują każdy element lęku ze swoich “doktryn”, to rozpadną się w szwach.

A wielki Bóg powiedział na kartach Pisma Świętego kilkaset razy: NIE BÓJ SIĘ I NIE LĘKAJ. Więc…

Szalom

Artur Ceroński

.

Share This