MIAŁEM SEN

6 czerwca 2019
...
189 Views

Kilka dni temu, śniło mi się że ściga mnie wielki potwór.
Wyglądał jak tyranozaur i chciał mnie zabić.
Uciekałem przed nim przez długi czas.
Odczuwałem paniczny lęk…
Ciągle wymyślałem kolejne formy uniknięcia śmierci…
Byłem już bardzo zmęczony…
W pewnym momencie zobaczyłem komin i przymocowaną do niego zardzewiałą drabinę.
Dobiegłem do niego i zacząłem wspinać się po niej.
Potwór był coraz bliżej…
Wiedziałem że jeżeli wejdę dostatecznie wysoko, to nie dosięgnie mnie…
Tak też się stało. Dotarłem wysoko, poza jego zasięg i nogą kopnąłem w drabinę odrywając ją od komina. Sam ulokowałem się na metalowej półce przytwierdzonej do jego powierzchni.
Osiągnąłem swój cel…
Potwór nie mógł mnie dosięgnąć…
Stał koło komina i ryczał…
Ja leżałem na półce kilka metrów ponad jego pyskiem.
Poczułem się bezpiecznie…
Przeżyłem.
Kiedy tylko moje emocje uspokoiły się, zrozumiałem że bezpieczeństwo które odczuwam to iluzja.
Fakty są takie, że nie mogę zejść z komina, ponieważ potwór wciąż tam jest…
Pojąłem moją patową sytuację…
UKOIŁEM LĘK, ALE NIE ROZWIĄZAŁEM PROBLEMU!
W pewnym momencie zorientowałem się, że mam ze sobą dwa miecze.
Do tej pory o ich nie pamiętałem.
Były przypięte do moich pleców.
Spojrzałem w dół.
Kilka metrów pode mną widziałem pysk potwora i jego oczy…
Te oczy to był jego słaby punkt…
Musiałem zdecydować: CZY CHCĘ NA TEJ PÓŁCE “BEZPIECZNIE WEGETOWAĆ” CZY ZARYZYKUJĘ ATAK NA POTWORA…
POSTANOWIŁEM…
Skoczyłem z półki na pysk potwora i wbiłem mu miecze w oczy…

Obudziłem się…

W mojej świadomości jaśniała informacja :
– UCIECZKA PRZED PROBLEMEM, NIE SPOWODUJE ŻE PROBLEM ZNIKNIE.
– NIEWAŻNE JAK WIELKI WYDAJE SIĘ PROBLEM W ŻYCIU BOŻEGO CZŁOWIEKA, PONIEWAŻ MA ON MOŻLIWOŚĆ ROZWIĄZANIA GO.
– TYLKO ODWAŻNE PRZECIWSTAWIENIE SIĘ PROBLEMOWI ZNIWELUJE GO.

Szalom.

Artur Ceroński

.

Share This