Najnowsze Teksty
Wzorowe wychowanie – część 4 (Lipiec 12, 2018 11:27 am)
BÓG JEST MŚCIWY… (Czerwiec 24, 2018 9:10 pm)
OJCEM NIE JEST TEN KTO SPŁODZIŁ… (Czerwiec 24, 2018 9:06 pm)
JEŻELI POSTANOWIŁEŚ WEJŚĆ W SZAMBO… (Czerwiec 24, 2018 9:04 pm)
RELIGIA I HUMANIZM BRONIĄ “CIAŁA”… (Czerwiec 24, 2018 9:00 pm)
A MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE… (Czerwiec 24, 2018 8:43 pm)
BOŻE OPÓŹNIENIE (Czerwiec 24, 2018 8:41 pm)


Życie w obfitości

9 listopada 2017
...
2 074 Views

Przyszedłem, aby owce miały życie i obfitowały” mówił Jezus. Tylko co to znaczy mieć życie w obfitości?

Jak zwykle na prostej drodze pańskiej występują 2 rowy. Jeden z nich mówi, że życie, które dał nam Jezus odnosi się jedynie do spraw duchowych – co jest absolutną bzdurą.

Ewangelia Łukasza mówi “Tedy On im rzekł: Zaprawdę powiadam wam, iż nie masz nikogo, co by opuścił dom, albo rodziców, albo braci, albo żonę, albo dzieci dla królestwa Bożego, Aby nie wziął daleko więcej w tym czasie, a w przyszłym wieku żywota wiecznego.” Łk 18:28-29, natomiast w drugim liście do Koryntian Paweł pisze: „A władny jest Bóg udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć na wszelką dobrą sprawę” 2Kor 9:8. Wydaje mi się, że te 2 fragmenty są dość jasne i klarowne, jednak przede wszystkim to moje osobiste doświadczenia z Jezusem sprawiają, że nie mam wątpliwości, że On marzy o tym, aby nam błogosławić w każdym względzie. Jasno widać, że błogosławieństwo Jezusa odnosi się również do tego życia nie tylko do przyszłego i również do względów materialnych.

Drugi rów, jaki się pojawił to jest traktowanie daru na równi, albo nawet z większą czcią niż dawcy. Wiele mówi się o tym, aby ustanawiać rzeczy, o mocy wypowiadanego słowa – szczególnie w kręgach charyzmatycznych i to wszystko jest prawdą. Nasz Ojciec dał nam narzędzia, abyśmy odbierali każdy dobry dar jaki On chce abyśmy mieli i są wśród nich zarówno pieniądze, jak i wszystkie inne dobra materialne. Tak, Bóg chce żebyś miał bardzo dużo pieniędzy i dlatego w swoim słowie opisał jak masz je zdobyć. Zaczyna się jak z każdą sprawą – od uwierzenia Jemu, później trzeba o tym odważnie powiedzieć, bo życie i śmierć są w mocy języka, by w końcu śmiało sobie poczynając wziąć wywalczone dla nas na krzyżu błogosławieństwo. “Znacie przecież łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa, który będąc bogaty, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić” 2Kor 8:9. To wszystko jest dla nas, ale samo w sobie jest puste. Polecam księgę Kaznodziei Salomona, która pokazuje jak załamanym człowiekiem można być, gdy ma się wszystkie dobra dane od Boga, ale nie jest się z tym Bogiem blisko. To na pewno nie jest życiem w obfitości, choć z punktu widzenia ludzkiego nic temu człowiekowi nie brakowało.

Ja doświadczyłem co znaczy życie w obfitości. Pomogło mi w opisaniu tego zjawiska zrozumienie jednego z imion Boga użytego w starym testamencie, a mianowicie JHWH Jireh, co znaczy Pan Zaopatruje. Bardzo zostałem poruszony, gdy dowiedziałem się o tym, kiedy zostało ono użyte pierwszy raz w Biblii. Było to gdy Abraham był już bliski zabicia Izaaka na ofiarę i wtedy otrzymał baranka ofiarnego, symbol Jezusa. Wcześniej rozumiałem Boże zaopatrzenie umieszczone w tym imieniu jako jedynie zaopatrzenie finansowe, jednak badając ten temat zrozumiałem, że jest on o wiele głębszy. Boże zaopatrzenie dotyczy każdej dziedziny życia i daje nam obfitość tylko wtedy gdy naprawdę uwierzymy, że wszystko mamy w nim. Niejednokrotnie rozmawiałem z ludźmi, którzy po ludzku mieli dużo więcej ode mnie, byli nawet moimi przełożonymi, jednak wiedziałem, że ja mam coś czego im potrzeba, a oni nie mają nic czego mógłbym im zazdrościć. Co jest najlepsze – najczęściej oni też to wiedzieli. To jest prawdą, że błogosławieństwo Boże sprawia, że w kieszeni jest więcej banknotów i o większych nominałach, ale one nie definiują życia w obfitości. Z powodu tego, że zarabiam więcej mogę dać więcej, ale sam dar nie czyni ze mnie ochotnego dawcy. Jego Życie we mnie sprawia, że cokolwiek bym dawał z siebie czy w formie pieniędzy czy poświęconego czasu jest dla mnie nieopisaną przyjemnością. Być może ciężko to sobie wyobrazić, jeśli się tego nie przeżyło, ale z pewnością każdy kto przeżył coś podobnego wie o czym mówię. Umiejętność cieszenia się z rzeczy małych i dużych. Życie w obfitości jakie dał nam Jezus nie odejdzie od nas nawet jeśli będzie krótkotrwały okres porażki, świadomość zwycięstwa jakie mamy w Jezusie nie pozwoli nam się załamać. Paweł pisał “Za wszystko dziękujcie; taka jest bowiem wola Boża w Chrystusie Jezusie względem was.” 1Tesal.5:17. Za wszystko, czyli za rzeczy przyjemne i mniej przyjemne. Uwierzcie mi, że postawa wdzięczności w każdej sytuacji sprawia, że radość i pełnia życia może nas nigdy nie opuścić.

Prosicie, a nie otrzymujecie, dlatego ze źle prosicie, chcąc tym zaspokoić wasze żądze.”  Jakuba 4, 3. Jakub jasno pokazuje nam, że obfitość to nie zaspakajanie żądz ciała. Jezus powiedział, że daje nam pokój, lecz nie taki, jaki daje świat. To samo można powiedzieć o obfitości. Im bardziej poznaje Ojca, Jego naturę i im realniejsza jest jest dla mnie Jego obecność w moim życiu, tym bardziej określić mogę Jego pogląd na różne sytuacje takim oto zdaniem: “Dokładnie tak samo jak świat lecz jednak dokładnie odwrotnie”. Nie potrafię tego inaczej wytłumaczyć, jak tym właśnie zdaniem. Zacytuję tu naszego mistrza Jezusa “Powstał też spor między nimi o to, kto z nich zdaje się być większy. On zaś powiedział im: Królowie narodów panują nad nimi, a ich władcy nazywani są dobroczyńcami. Wy jednak nie w ten sposób, ale większy wśród was, niech się staje jak młodszy, a przełożony jak usługujący. Kto bowiem jest większy? Czy ten, kto spoczywa przy stole, czy też ten, kto usługuje? Czy nie ten, kto spoczywa przy stole? Ja jednak jestem pośród was jak ten, kto usługuje.”  i drugi fragment “A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie “Nauczycielem” i “Panem” i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi”. Jezus mówi tu, że w Jego oczach dobrze jest chcieć być wielkim, nie gani tego w żaden sposób jednak jako drogę ku wielkości pokazuje uniżenie i wejście w rolę sługi, a nie mówił tego usługując słowem jako nauczyciel, czy darami duchowymi – choć jest Nauczycielem i Panem, ale myjąc nogi uczniom swoim…  Podobnie jest z obfitością, zaopatrzeniem i sukcesem jakie mamy dzięki Jezusowi. Mierzy się je trochę inaczej niż w złotówkach czy euro. Myślenie w sposób światowy doprowadza do tego, że nie potrafimy odebrać błogosławieństw prawnie należnych nam na podstawie tego co dokonał Jezus! Światowe myślenie charakteryzuje się troską i egoizmem. Zresztą troska wynika również z egoizmu. Jeśli nie jesteś skoncentrowany na sobie, to nie będziesz troszczył się o swój byt. Zaspakajanie żądz ciała nie jest życiem w obfitości. Rządzą ciała jest również chęć, żeby inni w zborze zobaczyli ile ja łożę na Królestwo, albo jak bardzo duchowym człowiekiem to ja nie jestem. To jest zwykłe wszeteczeństwo. Mówię o tym, bo sam chciałem być hojny przed sobą samym i to nie przynosiło życia. Jednak jak już nie chciałem imponować sam sobie i hojność płynęła z serca, z miejsca które Jezus ustanowił źródłem życia razem z hojnością płynęło życie. Nie będę wymieniał za dużo oczywistych “żądz”, jak chęć upicia się, pożądliwość seksualna, bo są one łatwe do namierzenia i tak naprawdę mniej groźne i w ogóle nie o to chodzi w temacie, żeby o żądzach mówić, ale o życiu. Pamiętajmy jednak, że kierowanie się potrzebami ciała odcina nas od życia. Przypomnę tylko, że uczynki ciała są nam dobrze znane “Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne.”  Daje Wam zwycięstwo lecz nie takie jakie daje świat można by powiedzieć dalej parafrazując Jezusa. To zwycięstwo, ten sukces, ta obfitość jest o wiele głębsza i większa niż świat jest w stanie dać. Choć na pierwszy rzut oka jest podobna. Życie w obfitości płynie z ducha i jedynie w duchu da się je rozpoznać. Jedynie realizowanie chceń ducha pozwala nam je uwolnić

Dla jasności – Bóg chce żebyśmy mieli dużą sumę pieniędzy na koncie i jeszcze do tego sporo gotówki w kieszeni, abyśmy mieli wszelkich dóbr materialnych w obfitości, czyli tak dużo, że bez problemu wystarczy nam, aby dawać je na dobre cele i to w dużych ilościach. Jeśli myślisz inaczej pokutuj! Jeśli zgadzasz się ze mną, a jeszcze tego nie doświadczasz odważnie przez wiarę bierz swój przełom krok po kroku nie zapominając o tym, że Jezus jest drogą i odważnie z wiary w wiarę wchodź na kolejne szczeble swojego błogosławieństwa. Pamiętaj jednak, że życie w obfitości nie oznacza jedynie dobra materialnego w obfitości, choć one są jego elementem. Życie w obfitości oznacza, że masz w sobie tyle życie, że nie jesteś w stanie się nim nie dzielić. Wstajesz rano i niezależnie jak ciężki był poprzedni dzień i jak dużo już nie dospałeś w tym tygodniu jesteś pełen sił witalnych do tego stopnia, że zarażasz tym innych ludzi. Życie w obfitości jest wtedy gdy jedziesz rano autobusem i nie możesz się powstrzymać, żeby nie uśmiechać się do innych ludzi chociaż oni patrzą na Ciebie jak na idiotę, ale widzisz też że tak naprawdę oni by chcieli tak jak Ty, tylko nie potrafią. Pełnię życia w obfitości możesz mieć już dzisiaj nie czekając, aż wszystko się zmaterializuje. Chodząc w pełni obfitości życia na co dzień i tak spełni się każde Twoje zdrowe marzenie, a powiem więcej, każde niezdrowe umrze z powodu naporu życia. Obfitość została złożona w duchu każdego z nas w momencie narodzenia na nowo. Przez wiarę przedostaje się do duszy i jeśli tylko z tego nie zrezygnujemy będzie się manifestować w bardzo widzialny materialny sposób. Życzę każdemu z Was, aby chodził w pełni obfitości, aby potrafił brać pełnie z krzyża niezależnie od tego jak wygląda sytuacja w świecie naturalnym, aby pozwalał przebijać się życiu zdeponowanym w naszym duchu. Bo ważne jest ile mamy życia w życiu!

Jak wszystko w Królestwie Bożym tak i pełnia obfitości staje się dla nas doświadczalna przez wiarę. Jezus zagwarantował każdemu człowiekowi wszystko co wydarzyło się na krzyżu. To tak jak by dał każdemu kartę kredytową bez limitu. Część ludzi wyrzuca ją, bo nie wierzy, bądź nienawidzi Boga i nie chcą nic od niego (postawa niezrozumiała, ale wiem, że tak jest). Część korzysta z niej w ograniczonym zakresie, rodzą się na nowo przyjmują zbawienie i na tym poprzestają. Inni idą dalej przyjmują zdrowie bądź zaopatrzenie finansowe. Przyjęcie całości łączy się z życiem w obfitości. Trzeba w to uwierzyć. To jest zdeponowane w duchu każdego narodzonego na nowo człowieka. Pierwszy raz doświadczyłem tego jak nie miałem żadnych podstaw biblijnych – zanim przeczytałem ewangelię Jana i jakąkolwiek ewangelię w całości. Pewnej nocy spotkałem Jezusa jako podnoszącą mnie miłość. Wiedziałem, że jest wszechmogący i wiedziałem, że chce dla mnie dobrze. Opierając się na tych prostych faktach uwolniłem Jego życie z mojego wnętrza. Robiłem wiele rzeczy źle, byłem zresztą w dalszym ciągu silnie zdemonizowany i naprawdę mocno zaburzony. Jednak Jego dar stał się moim udziałem bo wiedziałem o nim 2 proste rzeczy. On chce, żeby było mi dobrze i On może to sprawić. Życie w obfitości to jest naprawdę o wiele więcej niż szczęśliwe życie. Uwierzcie, że już je macie to już dzisiaj będziesz się z niego cieszył! Uwierzcie, że wszystko jest Wam dane niezależnie od uwarunkowań zewnętrznych, one z czasem się zmienią, ale obfite życie jest w Was i jest dla Was doświadczalne zanim one się zmienią. Po prostu jak uwierzycie, że naprawdę wszystko macie w Jezusie to obfitość przeniesie się z Waszego ducha do duszy, jeśli w duszy zadbacie aby nie zwątpić to się zmaterializuje! W Jezusie mamy wszystko i naprawdę nie trzeba się spinać czy wystarczająco dużo to proklamujemy w to trzeba wierzyć! Proklamacja i pozytywne myślenie pomaga – odkryli to już psychologowie i synowie tego świata korzystają z tego, ale w praktyce korzystać z obfitego życia jakie mamy w Jezusie to coś dużo dużo więcej. Jeśli tego jeszcze nie odkryłeś proszę Cię uwierz temu, który umarł zamiast Ciebie, zaufaj mu i ciesz się Jego darem.

W ten sposób okazujesz mu wdzięczność!

Leszek Burchardt

.

Share This