Najnowsze Teksty
Wzorowe wychowanie – część 4 (Lipiec 12, 2018 11:27 am)
BÓG JEST MŚCIWY… (Czerwiec 24, 2018 9:10 pm)
OJCEM NIE JEST TEN KTO SPŁODZIŁ… (Czerwiec 24, 2018 9:06 pm)
JEŻELI POSTANOWIŁEŚ WEJŚĆ W SZAMBO… (Czerwiec 24, 2018 9:04 pm)
RELIGIA I HUMANIZM BRONIĄ “CIAŁA”… (Czerwiec 24, 2018 9:00 pm)
A MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE… (Czerwiec 24, 2018 8:43 pm)
BOŻE OPÓŹNIENIE (Czerwiec 24, 2018 8:41 pm)


Wzorowe wychowanie – część 3

28 października 2017
...
875 Views

Fundamenty rozwoju potencjału dziecka

 

Wyniki badań psychologicznych mówią, że w dzisiejszych czasach rodzice (w odniesieniu do swoich dzieci) najbardziej chcą:

  1. Mieć wpływ na życie dzieci,
  2. Aby dzieci osiągnęły sukces.

Rodzice nie mają świadomości rosnącej presji społecznej oraz współzawodnictwa wśród młodzieży. Wynika to głównie z rosnących wymagań szkół średnich oraz wyższych, czy liczby kandydatów do prestiżowych uczelni. Rośnie także presja, aby dziecko odniosło sukces.

Każde działanie składa się z 3 elementów: motywacji, metody oraz wyniku.

Motywacja rodziców jest przeważnie dobra, jednak dobór metod prowadzi do niewłaściwych wyników.

Zła metoda (ambicja i silne współzawodnictwo, osiąganie coraz więcej, masa zajęć pozalekcyjnych aby podnieść szanse w wyścigu) daje zły wynik (dzieci są przepracowane, zestresowane, stają się przez to nadpobudliwe i przepełnione gniewem). Dzieci często nie są w stanie spełnić wygórowanych wymagań rodziców i otoczenia. A rodzice postrzegają dzieci jako zbuntowane. Ta źle dobrana metoda powoduje, że tracimy to, co jest najcenniejsze a zarazem to co stanowi most wpływu – relacje.

Pewnego dnia odbierałem (9-letniego) syna ze szkoły. Wsiadł do auta, a ja nagle poczułem zapach … myszy – a może tak pachnie szczur -pomyślałem. Ponieważ było to bardzo intensywne i dziwne zarazem, zapytałem Ducha Świętego co to znaczy, a On mi odpowiedział: „Mateusz czuje się w szkole jak mała myszka, ale bierze udział w wyścigu szczurów”.

 

Bóg ma marzenie dla każdego dziecka (i są one lepsze niż nasze).

 

Jak współpracujesz z Bogiem, aby Duch Święty wykorzystując Twoje życie i Boże Słowo urzeczywistnił w życiu Twojego dziecka swoje cele?

Drodzy rodzice (i przyszli rodzice) musimy zrozumieć dwie podstawowe potrzeby każdego dziecka, a są to: znaczenie (ważność) i bezpieczeństwo.

Poszukując potwierdzenia swojego znaczenia, dzieci stale pytają – czy mnie kochasz? (małe dzieci zadają pytania, starsze robią to na różne sposoby – czasem przedziwne – poprzez złe zachowanie). Kiedy mówisz dziecku, że je kochasz, mówisz tym samym że jest ważne.

Poszukując poczucia bezpieczeństwa, dzieci pytają – gdzie są granice? (częściej po prostu szukają ich nie zadając pytań). Kiedy wyznaczasz granice mówisz – ja dowodzę. Ale dla dzieci znaczy to o wiele więcej, ponieważ one wtedy czują, że rodzic ma sytuację pod kontrolą. I nie chodzi tutaj jedynie o sytuację „domową”, to poczucie bezpieczeństwa zakorzenia się w psychice i kształtuje charakter, a co za tym idzie – postawę oraz sposób reagowania dziecka na różne sytuacje.

Zauważyliście pewnie, że kiedy mówimy do dziecka w sposób stanowczy, zdecydowany i spokojny (dlatego kobiety często zwracają się do mężów, aby „dotarł” do dziecka) wykonują one powierzone słowo szybciej i bez wdawania się w polemikę. Nie wynika to ze strachu, ale z przekonania, że w tej sytuacji nie ma innego rozwiązania, a także z budowanego autorytetu.

Niepewność rodziców, a co jeszcze gorsze sprzeczne komunikaty od mamy i taty potrafią zniszczyć w dziecku nie tylko poczucie bezpieczeństwa, ale także ufność w „ojcowski” autorytet rodziców (a tym samym Boga).

Dzieci będą próbowały sprawdzić co się wydarzy, kiedy przekroczą lub zliżą się do granic.  Robią to dlatego, że granice utwierdzają w nich poczucie bezpieczeństwa.

Bóg w raju też wytyczył granicę i to jest dla nas sygnał, że nie jest to nic złego. Najpierw stworzył cały raj dla człowieka i jego samego, a potem wskazał, że przekraczanie granicy którą On ustalił jest niemądre, niebezpieczne i będzie miało złe konsekwencje.

Dlatego też, musimy uświadomić sobie, że podstawowym obowiązkiem dziecka jest nauczenie się posłuszeństwa.

Efezjan 6,1-3 „Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom swoim w Panu, bo to rzecz słuszna. Czcij ojca swego i matkę, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą: Aby ci się dobrze działo i abyś długo żył na ziemi.”

Posłuszeństwo oznacza z greckiego „być pod wpływem” „tego co się słyszy”. Posłuszeństwo oznacza słuchanie głosu i to nie tylko z powodu przymusu, ale z powodu autorytetu, zaufania oraz miłości. Dla małego dziecka wystarczającym powodem musi być, że mówi mama lub tata, ale w miarę dorastania komunikat powinien być poszerzany o przedstawianie pozytywnych i negatywnych konsekwencji posłuszeństwa, ale też o zgodność z tym, co mówi Biblia. Tak, aby ostatecznie ukształtować człowieka zupełnie niezależnego od rodziców, potrafiącego samodzielnie podejmować mądre decyzje i ufającego Bogu.

Od strony praktycznej: – nie możemy powtarzać (a już na pewno nie krzyczeć) dziecku po kilka razy tych samych komunikatów. Często widzę rodziców, którzy mówią do dziecka z takim zaangażowaniem, jakby nagrywali się na automatyczną sekretarkę. Wprawdzie należy zwracać się do dziecka w sposób spokojny, ale musimy także upewnić się czy usłyszało i zrozumiało komunikat, ponieważ jeśli nie wykona tego o co poprosiłem – będą konsekwencje. W konsekwentnym stosowaniu dyscypliny otoczonej miłością dzieci nauczą się posłuszeństwa. Wielu rodziców drży na sam dźwięk słowa dyscyplinowanie, ale nie mylmy go z karaniem, są to zupełnie różne zagadnienia (opiszę je w innej części).

Posłuszeństwo jest Bożym kanałem błogosławieństwa, dlatego też jeśli nie nauczymy dzieci słuchać widzialnych rodziców – będzie im trudno usłyszeć Boga, którego nie widać. Jest to nasza wyłączna odpowiedzialność i jest ona ważna.

Księga Przysłów 1:8-9 „Słuchaj, synu mój ćwiczenia ojca twego, a nie opuszczaj nauki matki twojej. Bo to przyda wdzięczności głowie twojej, i będzie łańcuchem kosztownym szyi twojej”.

Salomon wskazuje nam, że posłuszeństwo rodzi wdzięczność, co oznacza, że niewdzięczność wypływa z nieposłuszeństwa. We wcześniejszym wersecie ten mądry król przypomina, że „głupcy gardzą mądrością i karnością”. Czyli niewdzięczność cechuje głupców, dla których ich własne zdanie jest ważniejsze niż zdanie rodziców, stanowiących także obraz duchowych autorytetów.

Z kolei w ewangelii Jana Jana 14,21 czytamy: „Kto ma przykazania moje i przestrzega ich, ten mnie miłuje; a kto mnie miłuje, tego też będzie miłował Ojciec i Ja miłować go będę, i objawię mu samego siebie.” widzimy nierozłączne powiązanie posłuszeństwa z miłością i wypływające z niego błogosławieństwo – tutaj objawienie Boga.

Posłuszeństwo jest procesem, jego nauka trwa.

Hebr 5,8 “i chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, czego doświadczył

Łukasz 2,52 „Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi” – w powyższym wersecie widzimy, że Jezus rozwijał się w każdej sferze. Mamy tutaj rozwój fizyczny (wzrost), intelektualny/duchowy (mądrość), duchowy (łaska u boga) i społeczny (łaska u ludzi).

W każdym wieku uczymy dzieci posłuszeństwa inaczej:

– dzieci do ok. 4 lat uważają, że są w centrum wszechświata i że wszystko jest tak lub nie. Nie posiadają abstrakcyjnego myślenia, nie rozumieją znaczenia pojęć. Widzą jedynie materialny świat, dlatego też nie ma sensu tłumaczyć im zasad, czy konsekwencji. Stosujmy krótkie i proste komunikaty zwracając się twarzą w twarz do dziecka.

– do wieku lat 7 uczymy dzieci co kryje się w słowie „CO?”, czyli określenia reguł i konsekwencji – tzn.  co jest dobre? a co nie? Bóg jest dobry, Bóg jest miłością. Żelazko jest gorące. nie bijemy siostry.

– do wieku 10 lat – nadal CO?, ale w kontekście KTO?. To jest słuszne, ale robimy to z miłości do Taty, to jest złe i nie robimy tego z miłości do siostry.

– do 13-15 lat – rozszerzamy o uzasadnienie, ponieważ zasady już zna. Ma rozwinięty umysł. Możemy pokazać co Bóg mówi na dany temat.

– do 16-18 latka – „jaką decyzję masz zamiar podjąć?” „czy jest to zgodne z Twoimi przekonaniami?” Można zapytać o sens, cel i konsekwencje ich działań, aby uświadomić im jaką decyzje powinni podjąć oraz zacząć uczyć życia, które będą prowadzili po wyjściu z domu.

Podsumowując – gdy dzieci są małe dyscyplinujemy je przez działanie (ponieważ nie zrozumieją za wiele), z upływem czasu mówimy coraz więcej, aż w końcu doprowadzamy do tego, że nastolatki są utrzymywane na właściwym szlaku przez rozumienie konsekwencji ich własnych działań oraz własne przekonania.

 

zasada wiedzy: wiedza + miłość + mądrość (biblijne powody) = przekonania.

Uświadamiamy przyczyny stojące za wiedzą, a także cel stojący przed dziećmi, aby nim opuszczą dom samodzielnie podejmowały dobre decyzje. 100% bezpieczeństwo zapewnimy im wtedy, gdy przeniosą zaufanie i posłuszeństwo wobec rodzica na Jezusa.

 

zasada gotowości – ucz dzieci tylko tego, co są w stanie umysłowo i emocjonalnie przyswoić.

Rozwój dziecka jest jak puszczanie latawca – z wiekiem rozwijamy linkę by mogły wzbijać się coraz wyżej, ale (!) są różne latawce i różne warunki pogodowe. Nie dajemy więcej niż mogą unieść. Czasem latawiec upada, ale my zawsze jesteśmy by go podnieść.

 

zasada odpowiedzialności – nigdy nie wyręczaj dzieci w tym, co mogą zrobić samodzielnie.

Włączajmy dzieci w życie domu jak najwcześniej, ustalmy jasno określone obowiązki w domu. Niech przyglądają się pracom w kuchni czy sprzątaniu i uczą od najmłodszych lat. Rodzice pracują bardzo dużo, a dzieci siedzą przed komputerem czy telewizorem i pytają czy jedzenie gotowe, czy to albo tamto zrobione? Odpowiedzialność jest to najskuteczniejsza droga do budowania poczucia własnej wartości w życiu dziecka. Dzieci chcą wykonywać zadania – nie wyręczajmy ich, bo upośledzamy je przez to. Każdy 13 latek powinien ustawiać sobie budzik do szkoły i umieć obsługiwać pralkę (przecież robi ze smartfonem dużo bardziej skomplikowane czynności ;). Naszą odpowiedzialnością nie jest aby dzieci pracowały cały czas, ale żeby miały poczucie odpowiedzialności za to co robią.

Odpowiedzialność oznacza m.in. że wykonuję działania samodzielnie, nawet kiedy nie mam na to ochoty, np.:

  • kiedy coś włączam, potem to wyłączam,
  • kiedy coś odkręcam, potem zakręcam,
  • kiedy upuszczę – podnoszę,
  • kiedy zepsuję – naprawiam,
  • kiedy otworzę – zamykam,
  • gdy zrobię bałagan – sprzątam,
  • gdy coś obiecam – dotrzymuje słowa,
  • kiedy znajdę – oddaję,
  • kiedy pożyczam – zwracam,
  • kiedy coś biorę – odkładam na miejsce,
  • kiedy dostaję zadanie – wykonuję je.

 

Jakie narzędzia wskazuje nam Biblia?

Efezjan 6,4 „A wy, ojcowie, nie pobudzajcie do gniewu dzieci swoich, lecz napominajcie i wychowujcie je w karności, dla Pana.”

Napominajcie – znaczy dyscyplinujcie, ćwiczcie, udzielajcie nagany (działanie skierowane do dzieci) – niezbyt łagodne.

Wychowujcie – obejmuje instruowanie, ostrzeganie, radzenie, upominanie, zachęcanie, proszenie (mówienie skierowane do dzieci) – łagodne.

Naszym zadaniem w procesie nauki posłuszeństwa jest złamać wolę dzieci, nie łamiąc ducha!!!

 

Pamiętajmy, że:

Powyższe informacje nie przynoszą zmiany. Zmianę przynosi zastosowanie informacji.

Jeśli czytając ten artykuł Duch Święty zwrócił Twoją uwagę na jakiś aspekt wychowania, zastanów się co z tym robisz?

 

Jeśli potrzebujesz zacząć naukę posłuszeństwa dzieci kilku lub kilkunastoletnich, możesz powiedzieć do nich tak, jak ja to zrobiłem: „Muszę Cię przeprosić. Bóg chce żebym nauczył Cię posłuszeństwa, ale nie robiłem tego we właściwy sposób – np.: nie robię nic kiedy mnie nie słuchasz. Chcę być takim rodzicem, jakim Bóg chce żebym był. Od tej chwili będę mówił rzeczy raz, bez podnoszenia głosu. A jeśli nie będziesz posłuszny postaram się byś poniósł konsekwencje, które pomogą Ci nauczyć się posłuszeństwa. Wiem, że na początku będzie to trudne dla ciebie, będzie to też trudne dla mnie, ale zobowiązuję się przed Tobą, że będę robił to co mówię, że zrobię.”

Ustal i zapisz co zamierzasz zrobić, by nauczyć dziecko posłuszeństwa.

 

 

Ważne: Na straży poczucia bezpieczeństwa dzieci postaw tarczę: “zawsze będę Cię kochał”.

 

Michał Zięcina

tel. 600-377-897 FB

Część 2 – kliknij tutaj.

.

Share This