Najnowsze Teksty
NIE ZAPOMINAJ! (Wrzesień 11, 2018 7:06 am)
JESTEM… (Wrzesień 11, 2018 7:00 am)
NIE LICZ SIĘ Z RELIGIĄ !!! (Sierpień 28, 2018 1:47 pm)
ANTYCHRYSTUSOWOŚĆ !!! (Sierpień 28, 2018 1:39 pm)
ŻYJ NA MAKSA… (Lipiec 27, 2018 2:18 pm)
PARANOICZNA DUSZA… (Lipiec 27, 2018 2:16 pm)
Bez osądzania… (Lipiec 27, 2018 2:10 pm)
ZAWSZE GRAJ W OTWARTE KARTY !!! (Lipiec 27, 2018 2:03 pm)
Służba (Lipiec 27, 2018 2:00 pm)


Objawienie husarskie

6 stycznia 2017
...
1 590 Views

Objawienie husarskie (postawa chrześcijanina)

Tekst: Leszek Burhard

Bóg mówi do nas używając pojęć, terminów i zagadnień, które dobrze znamy. Do inżynierów zwraca się językiem technicznym, do prawników prawniczym, a do muzyków używa terminologii muzycznej itp. Jednym z moich hobby (które dzięki Bogu zostały przeprowadzone przez krzyż i są teraz tylko pomocne w Królestwie) była historia ze szczególnym uwzględnieniem historii wojskowości. Tak jak Pawłowi Bóg objawił Zbroje Boża (Efezjan 6,11-17) na podstawie uzbrojenia rzymskiego legionisty tak mi Bóg objawił szereg postaw według Jego serca na podstawie jednostki wojskowej, której historia była mi bardzo dobrze znana czyli husarii.

Pierwszym tematem, na który została zwrócona moja uwaga była pewność zwycięstwa. Wszyscy dobrze wiemy (wszyscy studiujący biblie), że “We wszystkich tych rzeczach jesteśmy więcej niż zwycięzcami przez Tego, który umiłował nas” (Rzymian 8:37). Przykładem postawy bycia świadomym takiej obietnicy jest postawa husarzy w okresie gdy zwyciężali oni na polach bitew. Słowa hetmana Jana Karola Chodkiewicza na wieść o zbliżających się znacznie przeważających liczebnie oddziałów szwedzkich “policzym ich jak ich pobijem” świetnie obrazują co to znaczy wierzyć, że jest się zwycięzcą. Król Polski Jan Kazimierz (nie będę zamieszczał przypisów do treści historycznej ani dokładnie opisywał każdego zdarzenia historycznego, ponieważ nie jest to rozprawka historyczna, a artykuł mający przekazać treści duchowe) pełen obaw idąc wraz z oddziałami husarii w momencie gdy wypowiedział swoje obawy usłyszał, że choćby niebo się zawaliło oni podtrzymają je na swoich kopiach. Nie wiem czy oni byli narodzeni z Bożego Ducha czy też ilu z nich ewentualnie było “duchowo żywymi”. Natomiast wiem, że taka postawa świadomości władzy danej nam przez Boga w Jezusie Chrystusie (“Oto daje wam władze do deptania po wężach i skorpionach oraz (chodzenia) ponad wszelką mocą przeciwnika” (Łukasza 10:19),(tłumaczenie moje na podstawie Biblii Gdańskiej w systemie Stronga)) jest postawą, którą powinniśmy prezentować jako członkowie Eklezji Jezusa (słowo oznacza zarówno kościół jak i przede wszystkim rząd). Trochę zboczyłem z tematu idąc w stronę świadomości władzy jaką mamy będąc nowo narodzonymi dziećmi Bożymi, jednak zbieżność tematów świadomości władzy i postawy pewności zwycięstwa jest duża i dlatego nie będę tego zmieniał :). Żeby zdać sobie sprawę co oznacza absolutna pewność zwycięstwa dobrze jest uświadomić sobie w jakich zestawieniach liczebnych walczyła i zwyciężała (a nierozsądnym wydaje się wyjście w ogóle do takiego boju) jednostka, którą posłuży sie Bóg abym lepiej zrozumiał to kim jestem. Takie zwycięstwa jak Hodów 1694 (400 husarzy przeciwko zależnie od źródeł od 25 000 do 70 000 tatarów) czy epizod z bitwy pod Chocimiem w roku 1621 gdzie 600 husarzy zmiotło w pyl 10 000 elitarnej Tureckiej jazdy deli doprowadzając tym sułtana do płaczu. Gdy postaramy sie realnie wejść w sytuacje, która tam miała miejsce widać, ze większość z wierzących narodzonych na nowo z Bożego Ducha i ochrzczonych w Duchu Świętym chrześcijan uzna podjęcie walki w takich okolicznościach za przerażające, a Słowo przecież mówi “jeden pogoni tysiąc, a dwóch dziesięć tysięcy”. Wielu chrześcijan powtarza to stwierdzenie i to jest ważne bo “w mocy języka jest życie i śmierć“, ale prawidłowe wyznanie jest tylko początkiem niech za tym idzie odwaga i śmiałe poczynania.

Drugim elementem, w którym husaria jakże świetnie obrazuje prawidłową postawę chrześcijanina jest ich podejście do tego co robili. Swoje zajęcie traktowali jak służbę a nie jak pracę. Otrzymywali oni wynagrodzenie jednak jego wysokość nie pozwalała nawet na utrzymanie się w trakcie wojny nie mówiąc już o jakimś zarobku. Użyłem słowa “otrzymywali” lecz prawidłowo powinienem powiedzieć prawnie powinni otrzymać, gdyż pomimo, ze ich żołd był niski  porównaniu do kosztów służby i tak nie był z reguły wypłacany. Inne jednostki w takim przypadku rezygnowały z dalszej walki, natomiast u husarzy takie zdarzenia nie miały miejsca. Nazywali się oni rycerzami, a ktoś kto użył słowa żołnierz (walczący za pieniądze w znaczeniu z tamtego okresu) w stosunku do towarzysza mógł dostać szabelką po twarzy. Nie wiele przypadało im łupów w udziale o czym szczegółowiej napiszę w dalszej części. Często byli to ludzie bogaci, bądź z bogatych rodzin, których rodziny pomagały wystawić poczet (służąc towarzysz husarski musiał wziąć ze sobą od 1 do 5 zależnie od okresy pocztowych i razem z nimi tworzył poczet). Często zdarzali się husarze, którzy mieli osobę finansują koszty utrzymania pocztu ze względu na zasługi w innych formacjach wojskowych i okazywane w bitwach męstwo. Koszty uzbrojenia i koni były bardzo duże nie będę się na ten temat rozpisywał bo nie o to tu chodzi chciał bym tylko pokazać, że ci ludzie rezygnowali z wielu rzeczy żeby móc służyć w tej formacji. Część z nich ciężko pracowała i zdobywała wielkie bogactwa, żeby móc wystawić swój poczet. Pamiętajmy, że na pewno nie oni wszyscy byli narodzeni na nowo i ich ofiarność wynikała często z egocentryzmu (nie tylko zresztą ofiarność, ale też wiele innych postaw) i robili to ponieważ chcieli być uznawani za mężnych. My natomiast rozumiejąc Słowo “jak oddawaliście członki wasze na służbę nieczystości i nieprawości, pogrążając się w nieprawość, tak teraz wydajcie członki wasze na służbę sprawiedliwości, dla uświęcenia” możemy wziąć olbrzymią mądrość z postawy poświęcenia jaka prezentowali towarzysze husarscy i stosować ją z miłości tym bardziej, że mamy ku temu Boża moc.

Następnym w kolejności zagadnieniem jest nieskazitelna opinia towarzyszy husarskich, którą aby przybliżyć do naszych potrzeb nazwę świętością. Nie mówi sie o tym dużo, ale nawet podczas oblężeń kiedy polska armia zdobywała miasta i większość zdobywców rzucała się aby je grabić rycerstwo służące po usarsku tego nie robiło i nie ma przypadku udokumentowanego aby towarzysz husarski uczestniczyli w takiej grabieży. Być może były jednostkowe przypadki pewnych nie świętych zachowań, ale w dużej większości zachowały się listy i pamiętniki husarskie oraz inne teksty źródłowe świadczące o tym, że byli oni dobrymi mężami oraz ojcami podziwianymi gospodarzami i mówiono o nich w superlatywach. Oczywistą nieprawdą jest, że jak ktoś zostawał husarzem to jego moralność stawała sie wyższa i nagle stawał się “święty”. Tu występowała inna rzecz, ludzi o zlej sławie nie przyjmowano do husarii, a Ci którzy tam byli nie chcąc stracić udziału w elitarnej jednostce dokładali wszelkich starań aby zachować nieskazitelną opinię oddziału. Występowało również wychowanie przez naśladowanie itp. Ale to jest inny temat. Chodzi o to, że oni ze względu na to, że reprezentowali nie tylko siebie, ale również markę zwaną husarią wybierali określone zachowanie. Słowo z drugiego listu do Koryntian “jesteście listem Chrystusowym” pasuje tu idealnie. Jako świeci Boży wiedzmy, że nie reprezentujemy samych siebie, ale naszego Ojca i to o Nim dajemy świadectwo dla tego świata. Reprezentujemy pewna markę, markę Chrystusowości i dlatego tym bardziej my narodzeni na nowo i niejednokrotnie przyobleczeni mocą z wysokości (mowie oczywiście o chrzcie Duchem Świętym) możemy, a nawet powinniśmy wybierać w święty sposób.

Ciekawą rzeczą jest, iż pomimo jasnej hierarchii i olbrzymiej dyscypliny jaka występowała w szeregach husarskich żaden towarzysz nigdy nie powiedział że służy pod albo u jakiegoś hetmana czy też nawet króla. Żaden król ani hetman nie powiedział, że husarz służy u bądź dla niego. Towarzysz służył Z podkreślam dużą literą Z hetmanem bądź królem. Król nie mówił do husarza sługo ale bracie, towarzyszu itp. (przypomina mi to słowa Jezusa skierowane do uczniów “Nie nazywam was sługami lecz przyjaciółmi”). Towarzysz husarski używał tytułu królewskiego gdy zwracał sie do monarchy, tudzież stopnia gdy zwracał sie do przełożonego i robił to z pełnym szacunkiem, ale i również ze świadomością współsłużenia z przełożonym dla wspólnego dobra, a nie służenia przełożonemu co nie przeszkadzało być niesamowicie zdyscyplinowanym i posłusznym. Występowała tam pewna postawa uległości między nimi. Wiem że podobna postawa powinna również cechować naszą służbę duchową. Jak mówi list do Filipian “…w pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie“.

Uzbrojenie jakim dysponowali husarze było najlepszej jakości i było wręcz innowacyjne. Nikt nie miał tak długich kopi i co więcej nikt nie potrafił takich kopi produkować poza specjalistami, którzy robili to w tym czasie w Polsce. Nie było lepiej nadających sie koni do walki i nie pozwalano sprzedawać tych koni za granice pod kara śmierci. Pancerz husarski był jak na owe czasy kuloodporny (ówczesna broń palna potrafiła go przebić dopiero z kilku metrów, a w takiej odległości przeciwnik był już przebity długą do 6 metrów kopią). Podobną w tych czasów potrafili produkować tylko Anglicy. Szabla husarska wywodząca się z Węgier przez wielu specjalistów jest uznawana za najlepszą broń białą w historii na głowę bijącą tak popularną katanę japońską, a to z uwagi na konstrukcje pozwalającą na użycie niesamowicie szerokiego zakresu cieć i pchnięć. Dla nas ma to takie znaczenie, że oni dbali o każdy szczegół nawet wyglądu (bo wyglądali olśniewająco jak mówią zachowane z tamtych czasów listy różnych ludzi widzących husarie zarówno w boju jak i w czasie przemarszu). Wydawali olbrzymie pieniądze i spędzali mnóstwo czasu aby odnaleźć najlepsze możliwe rozwiązanie i najlepsze możliwe narzędzia jakie miały im dopomóc w wykonywaniu ich służby bo oczywiście w uzbrojenie musieli zaopatrzyć się sami. Jakże więcej my mając Ducha Świętego w nas możemy odnaleźć pełną gamę narzędzi, które idealnie nas wyposażą  do pełnienia naszej służby bo jak mówi Słowo, Bóg powołując nas, wyposażył nas we wszystko co jest nam potrzebne aby te powołanie wypełnić. Naszą odpowiedzialnością jest odnaleźć zarówno powołanie jak i wyposażenie nie ignorujmy tego tematu.

Służba w szeregach husarskich najczęściej nie była pierwszą służbą rycerza. Przeważnie służył on wcześniej w innych jednostkach i musiał wykazać się zanim dostał możliwość przystąpienia do chorągwi husarskiej. Urzędy Boże są aby przygotować świętych do dzieła posługiwania. Wszyscy jesteśmy święci (jeśli narodziliśmy sie na nowo) idziemy do nieba i nie ma innej możliwości, ofiara Chrystusa na krzyżu nam to zapewniła. Nikt i nic nie jest nas w stanie wyrwać z opiekuńczego uścisku Ojca i Syna Jezusa. Nie zmienia to faktu ze cześć z nas odnajduje swoje powołanie, odnajduje narzędzia i realizuje Boży plan do swojego życia, a część nie. Apostoł Paweł był świadomy że biegnie w wyścigu, jak pisał “zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie”. Nazwijmy Pawła husarzem armii Bożej. Każdy święty jest w jakimś etapie wyścigu jest w jakimś miejscu swojego wyścigu, swojej drogi. Bycie “husarzem” jest miejscem jakie Bóg przewidział dla każdego z nas tu na ziemi. Jestem tego pewien. Mimo to nie wszyscy są husarzami w tej chwili bo jest to jednostka elitarna i są tu dwie możliwość. Możemy być w etapie kiedy jesteśmy szykowani do służby, możemy też również chodzić swoimi drogami. Wiem, że każdy człowiek jest naprawdę szczęśliwy tylko wtedy kiedy realizuje swoje powołanie. Ja i Ty chcemy być husarzami armii Bożej w głębi swojego serca. Czy to husarzami ewangelistami czy tez wstawiennikami czy apostołami bo wiele jest służb, ale Bóg nie ma względu na osobę chce aby każdy z nas wziął od Niego pełnie. Każdy z nas może być Bożym husarzem! Modle się abyś Ty, który to czytasz rozpoznał w swoim sercu postawy Bożego serca, które Bóg włożył Ci i chce abyś je uzewnętrznił. Jesteś Bożym dzieckiem i Bożą wolą do Twojego życia jest zwyciężanie nad niezliczonym przeciwnikiem i wzorem hetmana Chodkiewicza liczenie dopiero ich trupów. Mówię oczywiście o przeciwniku duchowym bo nie walczymy z ciałem i krwią, ale to wiemy wszyscy bo wszyscy jesteśmy ludźmi Słowa. Szalom przyjacielu!

 

 

.

Share This