Najnowsze Teksty
POTĘGA KOŚCIOŁA ! (Listopad 2, 2018 7:44 pm)
GDY SŁOWO CIAŁEM SIĘ STAJE (Listopad 2, 2018 7:41 pm)
Pamiętaj… (Październik 1, 2018 7:53 pm)
DAJ SOBIE POMÓC !!! (Październik 1, 2018 7:47 pm)
NIE BÓJ SIĘ I DZIAŁAJ !!! (Październik 1, 2018 7:36 pm)
NIE ZAPOMINAJ! (Wrzesień 11, 2018 7:06 am)
JESTEM… (Wrzesień 11, 2018 7:00 am)
NIE LICZ SIĘ Z RELIGIĄ !!! (Sierpień 28, 2018 1:47 pm)
ANTYCHRYSTUSOWOŚĆ !!! (Sierpień 28, 2018 1:39 pm)
ŻYJ NA MAKSA… (Lipiec 27, 2018 2:18 pm)


spacer z Tatą najlepszy na wszystko …

4 listopada 2016
...
1 329 Views

Znacie to …?

Zakochana para… w pracy robią wszystko jak najszybciej się da, żeby tylko wyjść i spotkać się z sobą…? I tak spędzają każdą wolną chwilę, kochając i będąc kochanym… patrząc w niebo i wypatrując stworów z chmur… 🙂 kwiaty, długie spacery… radości… uniesienia… wyzwania życiowe… czasem trudności.. ale zawsze razem.. ręka w rękę ramię w ramię…

Aż pewnego dnia… kiedy już ich oczy wspólnie oglądały kilka pięknych jesieni… okazuje się, że ogrom spraw nieco zmienił ich życie.. teraz zaczęli robić wszystko, co TRZEBA.. wystarczy, żeby tylko byli w zasięgu wzroku … to wystarczy…

Dorosłość czasem przestawia bocznicę życia na tor INACZEJ SIĘ NIE DA, przy peronie TAK MUSI BYĆ, na dworcu TO JEST WAŻNE.

I ja tam zadokowałam… zaczęłam tęsknić za moim Mężem, kiedy był obok… zaczęło brakować mi jego uwagi, zachwytu i komplementów.. kwiaty zaczęły pojawiają się już tylko w asyście słowa „przepraszam…”, a czułe spotkania wpisaliśmy w kalendarz, żeby choć jedno popołudnie spędzić razem.

Zaczęło spadać moje poczucie wartości. Przestałam cieszyć się czymkolwiek. Zaczęłam myśleć o sobie – nieatrakcyjna…  zdobyta wieża… odstawiona na bok… niepotrzebna… i tak już będzie zawsze?

Ruszyłam więc z planem naprawczym.. kierunek siłownia + dieta. Coś zmienię, zauroczę, zachwycę…

Kiedy dotarło do mnie, że moje zabiegi nie wracają mi romantycznego Męża, zaczęłam się wycofywać emocjonalnie… rozmawialiśmy o wszystkim .. projekty, okładki, plakaty, praca, opłaty, zakupy, przeżycia z Bogiem… ale kiedy pojawiał się temat czułości.. ZAPADAŁAM SIĘ W SOBIE.. czułam że nie łączy nas już „to coś”, żeby dać siebie..

Na początku miałam to pod kontrolą.. myślałam, że mój dystans będzie zimnym prysznicem na „zadaniowca”. A nuż zechce zawalczyć o swą Penelopę 🙂 jednak temat wymknął mi się spod kontroli.

Wiecie jak wygląda zjeżdżalnia na basenie, c’nie? Miałam wrażenie, że zjeżdżam z dużą prędkością… i nie umiem zahamować… planuję sobie w pracy, że wrócę do domu i wszystko zaczniemy od nowa… wracam.. i znów włącza się żal i poczucie niesprawiedliwości…i odrzucenie… i znów przyjmuję gardę „mów do mnie , ale mnie nie przytulaj…” 🙂

W całym tym „nieszczęściu” funkcjonowaliśmy a’ la normalnie .. modliłam się, żeby Duch Święty wskazywał mi jaki temat poruszyć na najbliższej grupie… odpowiedź przyszła bardzo szybko … EGOCENTRYZM.. zaczęłam zbierać materiały.. fragmenty z Pisma.. układać je sobie w całość…

Nadszedł wieczór… rozmowa z Mężem… trudne pytania … brak odpowiedzi … nastała cisza… na przestrzeni 47 m2 mieliśmy dwie zapadnie.. jedna była jeszcze do zniesienia.. dwie to już ciężar godny łez..

Mąż emocją zdjęty – usypia 🙂 (ZAZDROSZCZĘ!) – ja wracam do materiałów pt. EGOCENTRYZM … czytam… czytam… słowa tną mi duszę na kawałki…. czytam siebie ….

Wyniosło mnie z fotela.. wyszłam z domu …

spacer z Tatą najlepszy na wszystko

Modlitwa początkowo na nutę „gorzkie żale”. 🙂

„Tato… bo jemu nie brakuje mnie… bo on pogodził się z takim trybem życia. Ja chcę go ciągle kochać.. a wyłączyły mi się uczucia…włącz je ..  ja już tak nie chcę… gdyby tylko pokazał, że ciągle mu zależy na mnie..”

I usłyszałam …. „Córciu .. tak właśnie wygląda w tobie pycha..”

Nikt tak pięknie nie poucza jak Tata … ból trwa tylko krótką chwilę.. wolność przychodzi NATYCHMIAST

Duch Święty po kolei pokazywał, jaki zasięg ma moja pycha i desperacja wynikająca z chęci bycia w centrum… centrum życia mojego Męża.

… były łzy… była pokuta… nie chciałam już tak żyć, w ciągłym oczekiwaniu.. nie chciałam czuć żalu i smutku, nie chciałam już swojego pomysłu na NAS… dobiłam do brzegu o nazwie EGOIZM… i nawet wtedy, kiedy się do modliłam, miałam nadzieję, że Mąż obudzi się i będzie mnie szukać zmartwiony, że nie ma mnie w domu w środku nocy… żałosne?… ale taka prawda o mnie.. ziemskie problemy ziemskich kobiet … Femme Fatale.. 🙂

Na spacerze z Tatą zrozumiałam, że kochałam odważnie i rozrzutnie, kiedy w zamian dostawałam to samo.. kiedy byłam w centrum życia.. zobaczyłam, że teraz byłam zazdrosna nawet o jego czas z Bogiem….. poczułam obrzydzenie do pychy we mnie.. wycięłam jej korzeń, wyrzekłam się kłótliwości i złości.. żalu i manipulacji, które za nią idą..

„Chcę widzieć jak Ty, patrzeć na ludzi jak Ty, rozumieć jak Ty, czuć jak Ty, kochać jak Ty … nawet jeśli będzie boleć… „

i przyszła myśl… „właśnie umierasz”… Wiecie, co … z Tatą pięknie się umiera…

i kolejna… „wracaj do domu.. on już się dziś nie obudzi” :-):-):-)

Wróciłam… pod każdym względem .. wróciłam…

Nowa.. inna.. zmieniona… martwa.. a jakaś najbardziej ożywiona… zanurzona w zrozumienie, że moje oczekiwania wobec innych to nic innego, jak egocentryzm. Czasem źle rozumiany.. bo TEN KIJ ma dwa końce.. na jednym jest arogancja i poczucie wyższości.. a na drugim niskie poczucie własnej wartości i wszystkie jej komunikaty „boli MNIE, JA nie mam, uraził MNIE i nie zrozumiał, JA się przecież nie obrażam, JA tylko czuję niesprawiedliwość, JA chciałam tylko, JA mam przecież prawo …”

Pewnie większość osób słysząc moją historię powiedziałaby… „ no cóż.. tak już jest.. prędzej czy później pojawia się kryzys w małżeństwie,” albo „wiesz u nas jest/było tak samo…” czy „tak mi przykro…a myślałam, że Michał jest taki super…”

Otóż, pragnę wszem i wobec donieść, iż ODKRYŁAM, że COŚ TAKIEGO jak KRYZYS W MAŁŻEŃSTWIE NIE ISTNIEJE. Istnieją ludzie skoncentrowani na sobie, których pycha prowadzi do smutku, złości, sporów i zwady.

Ta sama lekcja odnosi się do relacji w pracy, rodzinie, kościele, czy na dowolnej innej płaszczyźnie.

To nie inni ludzie cię złoszczą i zawodzą. To egocentryzm wywołuje w tobie negatywne reakcję. Nie powstrzymasz ludzi, przed popełnianiem błędów, lub złym zachowaniem wobec ciebie.

Wiara i autorytet nie jest po to, by kontrolować innych, ale by pomóc TOBIE rozprawić się z tymi rzeczami, które są w TOBIE. Nie kontroluj ludzi, miej kontrolę nad sobą.

 

Kochana… Kochany … Bierz swoją duszę na warsztat. Idź z Tatą na spacer. Strać swoje życie dla Jeszua.. a dopiero wtedy zaczniesz naprawdę żyć.

Tym wpisem, wystawiam sobie nagrobek 🙂

Jeśli potrzebujesz kogoś, z kim chcesz porozmawiać – jestem: 694 742 803 Beata Zięcina

 

.

Share This