Najnowsze Teksty
Wzorowe wychowanie – część 4 (Lipiec 12, 2018 11:27 am)
BÓG JEST MŚCIWY… (Czerwiec 24, 2018 9:10 pm)
OJCEM NIE JEST TEN KTO SPŁODZIŁ… (Czerwiec 24, 2018 9:06 pm)
JEŻELI POSTANOWIŁEŚ WEJŚĆ W SZAMBO… (Czerwiec 24, 2018 9:04 pm)
RELIGIA I HUMANIZM BRONIĄ “CIAŁA”… (Czerwiec 24, 2018 9:00 pm)
A MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE… (Czerwiec 24, 2018 8:43 pm)
BOŻE OPÓŹNIENIE (Czerwiec 24, 2018 8:41 pm)


Atak – jedyna zwycięska strategia

9 września 2015
...
1 701 Views

michal2Przyglądając się naszemu społeczeństwu nie sposób nie dostrzec, iż nasz kraj stanowi około 38 milionów specjalistów od piłki nożnej oraz tyleż samo specjalistów od chrześcijaństwa. Idąc dalej, wskazane blisko 38 milionów zadeklarowanych chrześcijan ma w sumie ok. 120 milionów definicji i koncepcji Boga. Statystyczny Polak ma ich kilka, w zależności od tego z kim się akurat spotkał i czyim wpływom ulega. Ot taki obraz poziomu stabilności „wierzących” Polaków. Jesteśmy więc ekspertami zarówno od piłki nożnej jak i od spraw dotyczących wiary. Tak więc w celu precyzyjnego zobrazowania dzisiejszego poselstwa postaram się pozostać w konwencji piłkarskiej.

Wyobraźmy sobie mecz piłki nożnej, w którym spotykają się dwie drużyny piłkarskie: Mistrz Polski – „Zwycięski Chrystus” oraz amatorska drużyna 5 ligi – „Pokonany diabeł”. Drużyna „Zwycięski Chrystus” ma w ręku wszelkie atuty. Pokonanie na boisku „Pokonanego diabła” wydaje się tylko formalnością. Drużyny te dzieli tak ogromna przepaść sportowa, organizacyjna i finansowa, że śmiało można stwierdzić, że nie są z tego samego świata. W teorii, na papierze, ten mecz został już rozstrzygnięty. Teraz wystarczy tylko wejść na boisko, zmaterializować wszelkie te atuty i odnieść w praktyce realne zwycięstwo.

Jeśli jednak piłkarze drużyny „Zwycięski Chrystus” ustawią się jedynie defensywnie, używając żargonu piłkarskiego – zaczną murować swoją bramkę i nie zaczną atakować, nie będą w stanie wygrać tego spotkania. Jeśli cała ich strategia na ten mecz będzie wyglądała następująco: bronimy zaciekle swojej bramki od jednego ataku przeciwnika do kolejnego ataku, w międzyczasie wykopując piłkę daleko na oślep, żeby choć na chwilę złapać drugi oddech przed kolejną szarżą rywala, nie są w stanie zwyciężyć. Ich atuty są niewykorzystane. Żeby wygrać mecz trzeba strzelać gole. Żeby strzelać gole trzeba atakować. Żaden nawet zawodowy bokser nie wygra w ringu z dmuchanym przeciwnikiem jeśli nie będzie wyprowadzał ciosów.

Powyższe bardzo mocno obrazuje aktualny stan Kościoła w Europie. Z jednej strony chrześcijańskie życie polega na duszewnym życiu „od niedzieli do niedzieli” a z drugiej strony na „walecznym” życiu „od jednego ataku diabła do drugiego”. Wręcz za himalaje wiary i prawdziwy heroizm postrzega się przetrzymanie jakiegoś ataku diabła.   Czyżbyśmy już zapomnieli, że Jezus Chrystus pokonał już diabła, że rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności i wystawił je na pokaz?

Tak więc od kiedy narodziliśmy się na nowo z Bożego Ducha staliśmy się urodzonymi zwycięzcami. Skoro żyjemy już nie my, ale żyje w nas Chrystus, to znaczy, że nie potrafimy już przegrywać. Dopóki chodzimy w tym objawieniu diabeł nie jest w stanie wychylić się ponad naszą stopę. Nigdy! Pozbawić się zwycięstwa możemy tylko my sami kiedy pozwolimy diabłu się oszukać, że jest inaczej i że nie jesteśmy zwycięzcami.

To diabeł ma drżeć ze strachu przed nami a nie my przed nim! Ale jak ma się bać kogoś kto sam się boi i tylko biernie wyczekuje? Skoro więc jesteśmy prawdziwymi zwycięzcami to zachowujmy się jak prawdziwi zwycięzcy! Nie wyczekujmy z przerażeniem w jaki sposób diabeł zaatakuje nas w najbliższym czasie. Nasze strategie nie mogę być podręcznikami pod tytułem: „W jaki sposób najskuteczniej zastawić się przed atakiem diabła.” albo „W jaki sposób przetrwać”. Powstańmy do miejsca naszego dziedzictwa i naszego powołania. Budujmy się wszyscy świadomością kim jesteśmy w Chrystusie, co takiego wykonało się na krzyżu i jaki cel ma nasze życie tu na ziemi.

W wielkim nakazie misyjnym Bóg mówi do swoich uczniów „Idźcie i czyńcie … a oto ja jestem z Wami po wszystkie dni aż do skończenia świata”. W tych słowach Bóg nie wzywa do defensywy, nie mówi siądźcie i czekajcie na ruch diabła i wtedy dopiero go skutecznie odeprzyjcie. Boże błogosławieństwo zawsze spływa na działanie, na działanie w wierze. Jeśli więc masz w sercu szerzenie Królestwa Bożego to zacznij od zasady nr 1 – Idź i je szerz! Jeśli nie masz pracy i chcesz wziąć swoje zwycięstwo i błogosławieństwo w tym temacie to również zacznij od zasady nr 1 – idź i zacznij jej szukać! Dotyczy to każdego tematu.

Bycie reprezentantem Chrystusa dzisiaj tu na ziemi to jeden z największych zaszczytów i przywilejów jakie mogliśmy sobie wymarzyć. Nie bój się więc diabła, jak i Chrystus się go nie bał, tylko zacznij realnie nad nim panować. W końcu nie wzięliśmy ducha bojaźni tylko Ducha Synostwa. Jesteś Synem Bożym lub Córką Bożą. Zacznij to prezentować w całym królestwie ciemności. Jak? Przechodząc do ataku. Ale nie chodzi tu o pojedynczą bitwę, jedną w roku. Chodzi o twój sposób codziennego życia. Świeć i zwyciężaj tam gdzie jesteś, w każdej sytuacji. Wejrzyj w swe serce i pragnienia i zacznij je realizować, z Nim, z Jego Odwagą, Siłą, Mocą i Namaszczeniem. Kiedy ty atakujesz piekło się cofa.

.

Share This