Najnowsze Teksty
NIE ZAPOMINAJ! (Wrzesień 11, 2018 7:06 am)
JESTEM… (Wrzesień 11, 2018 7:00 am)
NIE LICZ SIĘ Z RELIGIĄ !!! (Sierpień 28, 2018 1:47 pm)
ANTYCHRYSTUSOWOŚĆ !!! (Sierpień 28, 2018 1:39 pm)
ŻYJ NA MAKSA… (Lipiec 27, 2018 2:18 pm)
PARANOICZNA DUSZA… (Lipiec 27, 2018 2:16 pm)
Bez osądzania… (Lipiec 27, 2018 2:10 pm)
ZAWSZE GRAJ W OTWARTE KARTY !!! (Lipiec 27, 2018 2:03 pm)
Służba (Lipiec 27, 2018 2:00 pm)


Kuszenie

23 czerwca 2015
...
1 655 Views

michal1Kilka dni temu Duch Święty bardzo wyraźnie ukierunkował mnie na rozważanie i zgłębianie Słowa Bożego dotyczącego kuszenia Jezusa przez diabła, które miało miejsce po chrzcie Jezusa, kiedy został już wypełniony Duchem Świętym i po 40 dniowym okresie Jego postu na pustyni.

Kiedy zacząłem studiować fragmenty Ewangelii Mateusza od 3,13 do 4, 11, Duch Święty pokazał mi 3 rodzaje pokus, które diabeł skierował do Jezusa i którymi także dzisiaj próbuje raczyć Kościół.

W pierwszej kolejności diabeł żądał od Jezusa mocy i manifestacji (Ew. Mat. 4,3) Próbował zasiać wątpliwość w Jezusie i przerzucić na Niego ciężar udowodnienia, że jest Synem Bożym: „Jeżeli jesteś Synem Bożym, powiedz aby te kamienie stały się chlebem”.

Czy Jezus nie był w stanie tego zrobić? Czy Jezus nie miał mocy aby zamienić te kamienie w chleb? Oczywiście, że miał. Mógł zrobić z nimi, co tylko zechciał, jednak tego nie zrobił. Dlaczego? Dlatego, że Jezus nigdy nie ulegał pokusom diabła. Nigdy nie działał z jego inspiracji i za jego namową. Jezus będąc zjednoczonym z Ojcem zawsze robił tylko to, co zrobiłby w danej sytuacji Ojciec i tylko to, co było w zgodzie z wolą Ojca: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, nie może Syn sam od siebie nic czynić, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni; co bowiem On czyni, to samo i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje mu wszystko, co sam czyni” Ew. Jana 5, 19-20.

Diabeł nigdy nie był dla Jezusa partnerem do rozmowy!

Jezus nie wchodził więc w konwencję narzuconą przez diabła i odpowiadał mu Prawem Bożym. Przez cały czas był ponad tym, o czym mówił i co próbował wyzwolić diabeł. Przez cały czas od Jezusa bił ogromny autorytet, On wiedział kim jest i z jakiego poziomu przemawia.

W drugiej kolejności diabeł żądał od Jezusa aby udowodnił, że jest pod ochroną (Ew. Mat. 4,6). Czynił to w taki sam sposób jak za pierwszym razem, próbując zasiać po stronie Jezusa wątpliwość i strach, i próbując przerzucić na Jezusa ciężar dowodzenia: „Jeżeli jesteś Synem Bożym rzuć się w dół, napisano bowiem: Aniołom swoim przykaże o tobie, abyś nie zranił o kamień nogi swojej”. Diabeł w ten sam sposób postępował też wcześniej rozmawiając z Ewą w Edenie (I Ks. Mojż. 3,1), pytając powątpiewająco „Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie ze wszystkich drzew ogrodu wolno wam jeść?” Taka jest właśnie jego natura. Próbuje zapuścić przyczółki zwątpienia, które otwierają drzwi do rozważania jego toków myślowych. Ewa mu uległą i dała się zwieść.

Jezus jednak przez cały czas był ponad tym co próbował wyzwolić diabeł. Nawet nie zastanawiał się nad słowami i pokusami diabła. Odpowiadał mu z autorytetu Boga. Był w innej lidze duchowej, grubo ponad możliwościami diabła.

W trzecim podejściu diabeł chciał aby Jezus oddał mu chwałę, kusząc Go bogactwem tego świata, bogactwem życia doczesnego (Ew. Mat. 4,8-9).

Jezus ponownie nie tylko nie uległ pokusom diabła, ale nawet ich nie rozważał, biorąc jednocześnie autorytet nad diabłem i każąc iść mu precz! Skutek? Diabeł wiedział, że nic nie jest w stanie zrobić, że Jezus nie ulegnie jego namowom i opuścił Jezusa (Ew. Mat. 4,11).

Co to wszystko oznacza dla nas dzisiaj? Jestem przekonany, że w podobny sposób diabeł próbuje dzisiaj kusić wszystkich wierzących. Wierzę, że ten fragment Słowa Bożego jest dla nas odpowiedzią w jaki sposób powinniśmy sobie radzić z pokusami podrzucanymi przez diabła.

Po pierwsze, diabeł będzie chciał abyśmy udowodnili, że mamy Bożą moc. Diabeł będzie nas pytał: Czy aby na pewno masz tę moc? Będzie próbował nas atakować wskazując na brak manifestacji. Ale my powinniśmy koncentrować się wyłącznie na tym co mówi Słowo Boże. Nie możemy otwierać i rozważać diabelskich toków myślowych! Stąd jest już bowiem tylko krok do wątpliwości, oskarżeń i potępienia, które są całkowicie sprzeczne z naturą Boga. To nie są owoce Ducha Świętego. „Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu” Gal. 5, 22-23. I nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Jezusie Chrystusie (Rz. 8,1).

Po drugie, diabeł będzie chciał uderzyć w poczucie naszej tożsamości w Bogu, uderzyć w Ojcostwo. Będzie mówił: Tak to prawda, że Jezus był Synem Bożym, ale nie ty. Ty nie jesteś pod ochroną. Musimy więc być zbudowani i pewni tego kim jesteśmy w Chrystusie Jezusie. Kiedy przychodzi zamieszanie w tym obszarze, ono na pewno nie pochodzi od Boga. My musimy być absolutnie pewni tego co wykonało się na krzyżu Golgoty.

I po trzecie, diabeł będzie chciał kusić nas wszelkimi pożądliwościami tego świata: pieniędzmi, bogactwem, pożądliwościami ciała, władzą. „A ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokuszenie i w sidła, i w liczne bezsensowne i szkodliwe pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest miłość pieniędzy; niektórzy, ulegając jej, zboczyli z drogi wiary i uwikłali się w przeróżne cierpienia” I Tym. 6,9-10.

Dlatego tak ważne jest abyśmy stale byli zjednoczeni z Bogiem, abyśmy byli jedno z Nim: „Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś. A Ja dałem im chwałę, którą mi dałeś, aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy. Ja w nich, a Ty we mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty mnie posłałeś i że ich umiłowałeś, jak i mnie umiłowałeś.” (Ew. Jana 17,21-23), z jednej strony cały czas mając taką samą jak Jezus motywację i wszystko robiąc z miłości i z drugiej strony abyśmy robili tylko to, do czego posyła nas Bóg: „Bo, ci których Duch Boży prowadzi są dziećmi Bożymi” (Rz. 8,14).

W końcu bracia i siostry nie oskarżajmy Boga, że to On nas kusi! „Niechaj nikt, gdy wystawiony jest na pokusę, nie mówi: Przez Boga jestem kuszony; Bóg bowiem nie jest podatny na pokusy ani sam nikogo nie kusi. Lecz każdy bywa kuszony przez własne pożądliwości, które go pociągają i nęcą” List Jakuba 1,13-14.

Kochani i wreszcie pamiętajmy o cudownej obietnicy Bożej, o której mówił apostoł Paweł: „Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść” I Kor. 10,13. Każdy z nas jest więc w stanie znieść wszelkie pokuszenie, które podrzuca mu diabeł!

„Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza. A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe.” Rz. 12,1-2.

 

.

Share This